Rozmiar i budowa.

Rozmiar to najważniejsza kwestia nurtująca mężczyzn. Oczywiście każdy chciałby móc się pochwalić czymś dużym w spodniach. Na nic zdają się zapewnienia kobiet, że nie centymetry są ważne, a to, jakim facet jest kochankiem. Około 80% męskiej populacji ma penisy wielkości od 12 do 18 cm w erekcji. Członki mniejsze ma 10% panów. Tyleż samo może się pochwalić przyrodzeniami większymi. Mniejsze penisy mają mężczyźni rasy żółtej, a nieco większe – rasy czarnej (chociaż tutaj różnice dostrzega się głównie wtedy, kiedy penis jest w stanie spoczynku; we wzwodzie rozmiary są porównywalne). Żeby uzyskać wiarygodny wynik, trzeba mierzyć penisa linijką przyłożoną od strony brzucha. Jeśli zmierzymy od strony jąder, uzyskamy nawet o kilka centymetrów więcej, ale do pochwy w czasie stosunku wchodzą tylko te centymetry liczone od góry, więc taki pomiar ma większy sens i jest bardziej autentyczny. 

 

Mężczyźni mają w zwyczaju przywiązywać wielką wagę do długości członka, natomiast kobiety dużo bardziej zainteresowane są jego obwodem, bo jeśli już coś wpływa na jakość współżycia to właśnie grubość przyrodzenia (zarówno panie, jak i panowie lubią uczucie mocnego ściskania penisa pochwą). 80% panów ma w obwodzie penisa od 11 do 14 centymetrów (w erekcji oczywiście). Pomiędzy rozmiarem w stanie spoczynku a ilością centymetrów we wzwodzie nie ma żadnej zależności. To znaczy, że duży penis może się niewiele powiększyć, kiedy jego właściciel się podnieci, a mały – zwiększyć swoje parametry nawet kilka razy pod wpływem seksualnego bodźca.

 

Zaburzenia

Najczęściej spotykane problemy z penisem dotyczą tego, że w kluczowych chwilach on odmawia współpracy lub współpracuje zbyt szybko. Pierwszy przypadek – zaburzenia erekcji – dotyka około 10 % mężczyzn (im starszy wiek, tym ten odsetek jest większy, a wśród 60-latków jest nawet 50 % impotentów). Niektórym przytrafia się to sporadycznie i wtedy nie należy dramatyzować, bo spadki kondycji zdarzają się każdemu. Prawdziwy problem pojawia się wtedy, kiedy niemożność odbycia stosunku jest długotrwała. Coraz więcej przypadków impotencji notuje się wśród młodych ludzi, którzy borykają się ze stresem związanym z pracą. Do problemów z osiąganiem erekcji przyczynia się również siedzący tryb życia, pracoholizm, depresja, małe poczucie własnej wartości, palenie papierosów i nadużywanie alkoholu, a również długa wstrzemięźliwość seksualna (tu z pomocą powinna przychodzić masturbacja) i choroby – cukrzyca, problemy z nadciśnieniem, krążeniem, sercem, stwardnienie rozsiane, urazy kręgosłupa i inne powypadkowe. Istnieją trzy poziomy zaburzeń wzwodu: łagodne, umiarkowane i poważne. W zaburzeniach zwykłych i umiarkowanych pomóc mogą: zmiana trybu życia, odpoczynek, uprawianie sportu, wydłużona gra wstępna i urozmaicanie współżycia, masaż erotyczny, masturbacja, kąpiele w ciepłej (nie gorącej) wodzie, spożywanie niewielkich ilości czerwonego wina, unikanie tłustych, ciężkostrawnych potraw, spożywanie jajek, owoców, warzyw, wysokobiałkowego mięsa (jagnięcina, baranina, ryby), owoców morza. Poważne problemy z erekcją rozwiąże tylko seksuolog. Na przedwczesny wytrysk skarży się w Polsce co trzeci mężczyzna. Problem ma najczęściej podłoże emocjonalne i nie wiąże się z wrodzoną nadwrażliwością okolic intymnych, dlatego stosunkowo łatwo jest to leczyć. Czasem wystarczy odpowiedni trening masturbacyjny, w którym stopniowo wydłuża się czas dochodzenia do orgazmu, a niekiedy potrzebne są leki zmniejszające stan podniecenia oraz terapia psychologiczna. Mężczyzna, który wie, że szybko osiąga orgazm, powinien poświęcić na grę wstępną i pieszczoty partnerki dużo czasu, a nawet doprowadzić ją do orgazmu przed stosunkiem (np. stymulacją oralną, ręczną lub z użyciem np. wibratora). Wtedy nawet krótki stosunek będzie dla kobiety bardziej satysfakcjonujący. Kolejnym problemem nękającym mężczyzn jest krzywy członek. W zasadzie nie powinien być to problem, bo w miarę prostym penisem może się pochwalić tylko około 10 % mężczyzn. Reszcie panów ich najważniejsza część ciała odchyla się a to w lewo, a to w prawo, a to do dołu, a to do góry. Jeśli skrzywienie nie przeszkadza w życiu, nie powoduje bólu przy erekcji i nie stanowi przeszkody we współżyciu, to nie należy się na nim zbytnio koncentrować, bo taka już po prostu męska uroda... 

 

Masturbacja

Wielu mężczyzn żyje w przeświadczeniu, że masturbacja jest szkodliwa. Że grozi problemami w życiu seksualnym z partnerką, że powoduje bezpłodność i temu podobne bzdury. Tymczasem prawda jest taka, że u mężczyzn, którzy się masturbują, orgaznim wytwarza cały czas dużą ilość spermy, a sprawność seksualna jest utrzymywana na wysokim poziomie (w przeciwieństwie do osób, które powstrzymują się od onanizowania się). Jest jeszcze jeden plus wynikający z zabaw z własną ręką – kiedy dochodzi do współżycia z kobietą, wiemy, co nam sprawia przyjemność i potrafimy to kochance pokazać lub zasugerować. Jedynym „zagrożeniem” masturbacji jest to, że za bardzo przyzwyczaimy się do jednego rodzaju stymulacji i inny sposób pobudzania będzie mniej podniecający. Na to jest jednak prosta rada: trzeba zmieniać metody onanizowania się. Raz robić to słabiej, raz mocniej, raz wolniej, raz szybciej, raz suchą, raz nawilżoną ręką itd. Masturbacja może być bardzo pomocna panom, którzy zbyt szybko finiszują. Onanizując się, są oni w stanie nauczyć się kontrolowania wytrysku. Powinni oni wydłużać stopniowo czas dochodzenia do orgazmu. Wiadomo, że kontakt z kobietą to nie to, co z własną ręką i trudniej zapanować wtedy nad podnieceniem, ale jeśli będą ćwiczyć wytrwale, to nawet Pamela Anderson im wtedy niestraszna (czytaj: będą mogli się powstrzymać, żeby nie szczytować w 30 sekund).

 

Powiększanie penisa

Duży rozmiar i zadowolenie kochanki nie idą w parze. To znaczy mogą iść, o ile właściciel dużego fallusa jest przy tym dobrym kochankiem. 13 cm to oczywiście norma i teoretycznie wystarczy, by zaspokoić każdą dziewczynę (pochwa jest najwrażliwsza w przednim odcinku, czyli na głębokości około 6-8 cm). Przypuśćmy jednak, że kompleks małego penisa tak komuś doskwiera, że MUSI go sobie powiększyć. W Internecie znaleźć można całe mnóstwo „cudownych” sposobów na rozciągnięcie penisa. Są też zestawy ćwiczeń, które mają powiększyć członek o kilka nawet centymetrów. To wszystko oczywiście słono kosztuje. Nie dajcie się nabrać naciągaczom! Penis rośnie do około 20 roku życia. Jeśli po tym czasie rozmiar Was nie satysfakcjonuje, to jedyną skuteczna metodą jest ingerencja chirurgiczna. Wydłużenia dokonuje się przez nacięcie powyżej podstawy penisa i „poluzowanie” wiązadeł podtrzymujących członek. Pogrubienie polega na pobraniu tkanki tłuszczowej z podbrzusza lub ud pacjenta i wszczepieniu ich pod skórą prącia. Trzeba jednak brać pod uwagę zagrożenie zaburzenia funkcji seksualnych po takim zabiegu. Penis może być większy, ale za to sprawnie nie działać...

 

Sperma  

W okresie dojrzewania sperma jest przejrzysta, a wytrysk to najwyżej kilka kropel nasienia. Kiedy mężczyzna dojrzeje, sperma staje się biała i zawiesista, a czasie ejakulacji pojawia się jej znacznie więcej – średnio około jednej łyżeczki od herbaty. Konsystencja i kolor spermy w znacznym stopniu zależą od częstotliwości kontaktów seksualnych. Nasienie może więc bardziej lub mniej galaretowate, jego kolor biały, biało-szary lub lekko żółtawy – wszystko to mieści się w granicach normy. Powody do niepokoju są wtedy, kiedy ejakulat zabarwiony jest na brązowo lub pojawia się w nim krew. 

 

Mężczyźni, których ulubioną metodą antykoncepcji jest stosunek przerywany powinni wiedzieć, że jeszcze przed wytryskiem z ich członka wydostaje się przezroczysta wydzielina, która zawiera plemniki i która może być powodem zapłodnienia, nawet, kiedy do właściwej ejakulacji nie dojdzie w pochwie partnerki. To właśnie dlatego stosunek ma tak niską skuteczność antykoncepcyjną... Każdy facet marzy o tym, żeby jego kochanka połykała spermę w czasie seksu oralnego. Często jednak kobiety wzbraniają się przed tym ze względu na smak nasienia. Sperma jest cierpka i gorzka wtedy, kiedy dieta obfituje w czerwone mięso, kiedy pije się duże ilości kawy, herbaty oraz alkoholu, pali papierosy oraz zażywa leki (w tym przypadku to oczywiście jest przejściowe). Popularnym ulepszaczem smaku nasienia jest sok ananasowy, ale nawet on nie pomoże, jeśli mężczyzna będzie zatruwał swój organizm używkami i nieodpowiednią dietą.

 

Gadżety

Mężczyźni nie przepadają za prezerwatywami, bo mimo że są ultracienkie, to trochę jednak znieczulają doznania płynące z tarcia podczas stosunku. Ale jak do tej pory nie wymyślono lepszej metody uchronienia się przed chorobami przenoszonymi drogą płciową. Jednak producenci dwoją się i troją, by używanie kondomów nie było tylko przykrym obowiązkiem. Trzeba przyznać, że robią to z powodzeniem. Prezerwatywa coraz częściej staje się elementem sztuki miłosnej, zwłaszcza wtedy, kiedy jest smakowa (przydatne przy seksie oralnym) lub ma wypustki (większa przyjemność kobiety podczas stosunku). Właściciele dużych penisów nie muszą się martwić, że gumka ściśnie ich skarb na tyle, że nic nie poczują, kiedy będą się kochać – na rynku dostępne są kondomy w rozmiarze XL. W drugą stronę też to działa – można nabyć tzw. „eski”. Panowie, którzy chcą dostarczyć partnerce wyjątkowych wrażeń w trakcie stosunku, mogą zajrzeć do nas i wyszperać sobie przeróżne nakładki na penisa, bawole oko lub pierścienie, które wzmacniają erekcję i sprawiają, że ona dłużej trwa, a na dodatek są wyposażone w końcówki masujące łechtaczkę. Z urządzeniami udającymi damskie usta, ssącymi, masującymi i wibrującymi można spędzić sam na sam całkiem miłe chwile... 

 

Co na to wszystko kobiety

Z wypowiedzi kobiet wyszperanych na forach internetowych nie można wyciągnąć jednoznacznego wniosku: jedne mówią, że im większy penis, tym lepiej, inne, że to nie ma znaczenia, bo w seksie najważniejsze są umiejętności i chęć dania kochance rozkoszy, jeszcze inne, że duży penis jest fajny do oglądania, ale w łóżku ogranicza wiele rzeczy (np. utrudnia seks oralny, bolesne mogą być pozycje, w których dochodzi do głębokiej penetracji, a stosunek analny staje się wręcz niemożliwy). Wynika z tego, że panie nie mają jednej opinii o rozmiarze. Co do jednego są natomiast zadziwiająco zgodne – najbardziej zniechęcający w mężczyźnie jako kochanku jest jego kompleks, że ma zbyt małego penisa. Uważają, że nawet niewielkie przyrodzenie można nadrobić w łóżku pewnością siebie, no i oczywiście rozbudowaną sztuką miłosną. Niektóre panie są na tyle świadome, że wiedzą, jak istotne dla uczucia wypełniania pochwy przez członek są sprawne mięśnie Kegla. Kilka minut poświęconych codziennie na zaciskanie i rozluźnianie pochwy sprawia, że ciasno obejmują nawet te całkiem małe penisy i czerpią ze stosunku dużą satysfakcję. I na koniec wypowiedź typowo kobieca: tak naprawdę to liczy się chemia pomiędzy kochankami, a nie rozmiary. Jak jest silne przyciąganie, z którego rodzi się podniecenie, to anatomia schodzi na dalszy plan.