Statystyczna para uprawia seks średnio w 2-3 pozycjach. W sumie, w krótkoterminowych związkach nie ma ku temu przeciwwskazań, ale jeśli chcemy z partnerką (a ona z nami) wytrzymać wiele lat, to musimy pamiętać, że seks potrzebuje urozmaicenia. Nie bez powodu już setki lat temu napisano Kamasutrę, w której zawarto opis kilkuset pozycji erotycznych. Dzisiaj darujemy sobie te najbardziej skomplikowane, bo nie po to się człowiek kocha, żeby się namęczyć. Skupimy się na takich, które dadzą kobiecie, a tym samym i mężczyźnie, najwięcej satysfakcji. No i nie trzeba się przy nich specjalnie namęczyć, a wykorzystać do tego także gadżety.              

 

1. Polinezyjka (pani zamiata włosami dywan)

 

Ten układ sprawi, że każda kobieta będzie krzyczeć z rozkoszy! W czym tkwi jego tajemnica? W fakcie, że głowa kochanki jest ułożona niżej od reszty tułowia. To sprawdzony sposób, by zintensyfikować doznania seksualne – zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Pozycja ta ma jeszcze kilka innych zalet. Penetracja jest w tym przypadku bardzo głęboka. Z powodu uniesienia bioder pochwa się wydłuża i ściska w przedniej części, dzięki czemu kobieta odczuwa wsuwanie się i wysuwanie z niej penisa jako bardzo satysfakcjonujące. Kochanka ma wolne ręce oraz szeroko rozłożone nogi, może sobie zatem stymulować łechtaczkę, np. za pomocą masażera. W połączeniu z intensywną penetracją zapewni jej to orgazm stulecia! Tyle tylko, że mężczyzna musi się przy tym układzie wykazać mocnymi mięśniami ramion i solidną mocą lędźwi...

 

 

2. Z nogami na ramionach mężczyzny

            

Układ popularnie zwany „pozycją na pagony”. Charakteryzuje się tym, że kobieta zarzuca nogi na ramiona mężczyzny. Najlepiej, kiedy pod pupę ma podłożoną zwiniętą poduszkę, np. taką z naszego sklepu. Biodra uniesione do góry wzmacniają damskie doznania. Kochanka musi być mocno nawilżona, wtedy penetracja staje się naprawdę przyjemna. Pochwa w tym układzie jest ściśnięta w przedniej części i lekko rozchylona w tylnej, co sprawia, że tworzy się w niej swojego rodzaju podciśnienie. To z kolei powoduje, że cały obszar jest intensywnie pobudzany.

 

3.         Klasycznie od tyłu

            

Klasyczna pozycja od tyłu. Mężczyźni ją uwielbiają, kobiety... często nie przyznają się, jak dużą sprawia im ona przyjemność, bo uważają, że jest ona nieco zwierzęca i nie przystoi romantycznym pannom. Natomiast jeśli już się w niej kochają, to wrażenia są nie do porównania z niczym innym. Rozchylone szeroko nogi i wysoko uniesiona pupa sprawiają, że wargi sromowe są maksymalnie rozciągnięte. A dzięki temu stają się bardziej ukrwione i stosunek sprawia mnóstwo frajdy. Rozciągnięcie warg sromowych wpływa także na uwrażliwienie i wyeksponowanie łechtaczki. Poza tym ten układ, jak żaden inny, zapewnia jeden podniecający element – jądra mężczyzny mocno uderzają o wzgórek łonowy i łechtaczkę. Niby nic, ale kobiecie dostarcza to mnóstwa rozkoszy. Kochanek może ją jeszcze bardziej wzmóc, rozchylając dłońmi pośladki kochanki. Wtedy pobudzany jest cały obszar krocza!

 

 

4.         Płasko od tyłu, pani leży na panu tyłem

            

Kobieta dosiada mężczyznę tyłem, po czym kładzie się na jego torsie. Penis dosyć mocno się wygina, a ułożenie ciał kochanków sprawia, że mocno napiera na przednie sklepienie pochwy, na którym znajduje się punkt G. Stroną aktywną teoretycznie jest kobieta. Teoretycznie, ponieważ mężczyzna, trzymając ją w pasie lub za biodra, przesuwa po swoim ciele w tę i z powrotem. Stosunek nie jest zbyt dynamiczny (taki groziłby wypadaniem co chwilę członka z pochwy) ani głęboki, ale za to penis porusza się w najwrażliwszym obszarze wnętrza kobiety, co zapewnia jej silne doznania. Dodatkowo mężczyzna może pieścić całe ciało kochanki oraz całować jej szyję, uszy i twarz. A to jest dla partnerki naturalny afrodyzjak.

 

5. Od tyłu nieklasycznie, pan nogi na zewnątrz, pani złączone

 

Kobieta leży na brzuchu ze ściśniętymi nogami, a mężczyzna dodatkowo obejmuje ją udami. Dzięki temu podwójnemu ściśnięciu pochwa jest uwrażliwiona na bodźce płynące z penetracji, co przysparza dużej rozkoszy nie tylko samej kobiecie, ale i jej partnerowi. Jeśli mężczyzna wychyli się maksymalnie do przodu, jego członek będzie prześlizgiwał się po tylnej ścianie pochwy i uderzał w przednią. Taka stymulacja daje kobiecie maksimum przyjemności. Może ona nawet przeżyć orgazm pochwowy. Jednak do tego potrzebny jest bardzo długi stosunek, co może być możliwe np. dzięki 

 

 

6. Klasyczny misjonarz

            

Na koniec stara, dobra pozycja misjonarska. Ma ona wiele zalet, pod warunkiem, że nie jest jedyną, w której para uprawia seks (wtedy rzeczywiście może się znudzić, zresztą jak każda inna). Kobieta czuje się w niej bezpiecznie, ma bliski kontakt z partnerem, może patrzeć mu w oczy, całować. Mężczyzna ma natomiast duże pole do popisu. Wykonując biodrami klasyczne ruchy frykcyjne, wnika w kobietę głęboko i intensywnie, zapewniając jej mocną stymulację przedniego odcinka pochwy. Kiedy zacznie się po partnerce „przesuwać” w górę i w dół, podrażniać będzie zewnętrzne narządy płciowe partnerki, szczególnie mocno pobudzając łechtaczkę. Może też chwycić kochankę za pośladki i je ścisnąć – tym gestem sprawi, że kobieta zacznie rozpływać się w jego ramionach z rozkoszy... Można także wykorzystać w tej pozycji nakładkę na penisa